Gdy szłam sobie spokojnie od Krzysia do domu, to nagle spotkałam Darię, która przypomniała mi o szkole! Na szczęście miałam na 9:50 a była 7:10, droga do domu zajmie mi około 10-15 minut. Na pewno zdążę. Teraz mam gorszy problem..
- Skąd wracasz? - Zapytała z ciekawością przyjaciółka.
- No wiesz... Wczoraj dużoo się działo.
- Co? Chyba nie zrobiłaś nic głupiego?
- Tak.. Moje byłe niby ,, przyjaciółki " namówiły mnie na domówkę. Był alkohol i takie sprawy..Upiłam się i...Aga wszystko opowiedziała Darii. Przyjaciółka była zaskoczona tym co Aga zrobiła!
- Jezu...Aga ty nie myślisz!
- Ale poszłam tam, bo Krzyś niby miał być! Wszystko się na szczęście dobrze skończyło. Mam Krzysia, ciebie, rodzice o niczym nie wiedzą ;)
- Ta.. - Powiedziała jakby zamyślona Daria.
- Chwila! Niee! - Zaniepokoiła się Aga.
- Co? Co się stało?! - Przestraszyła się Daria.
- Na imprezie wszyscy widzieli to zdarzenie.. A te debilki zrobiły jeszcze zdjęcia i od razu chyba wrzuciły je na facebooka!
- Ej.. A ten Marcel mógł sobie pomyśleć że jesteście już razem, czy coś..
- No właśnie! Co mam powiedzieć Marcelowi?! Dla mnie to nie było nic poważnego.
- Musisz mu to powiedzieć. Najlepiej w szkole.
- Co ja narobiłam.. - Powiedziała ze smutkiem Aga.
- Nie przejmuj się. Gdy ta sprawa ucichnie wszyscy o wszystkim zapomną. A jeżeli zobaczą cię z Krzysiem to pewnie będą zaskoczeni i się zamkną.
- Albo będą plotkować. Nie ważne. Nie obchodzi mnie co będą o mnie gadać.
- I tak ma pozostać! Bądź pewna siebie. Każdy popełnia jakieś głupstwo.
- Dziękuje że mnie wspierasz. :)
- Od czego ma się PRAWDZIWYCH Przyjaciół. ;)
- Chodź do mnie, powiem że wyszłam ci na przeciwko.
- Nie mam ze sobą plecaka.
- Po drodze do szkoły wskoczymy do ciebie i weźmiesz. Okej? :)
- Okeej.
~ Aga ~
Jak przyszłyśmy do mnie to rodzice od razu się wypytywali...
- Gdzie byłaś? - Zapytała mama.
- Wyszłam na przeciwko Darii...
- Wstaliśmy o 7:00. Łóżko było zaścielone, ciebie nie było. - Powiedział podejrzliwie tata.
- Tak... No bo wstałam przed 7:00, zaścieliłam łóżko, zjadłam i zadzwoniła do mnie Daria czy nie wyjdę na chwilkę, to poszłam, a teraz ona do mnie wpadła, pójdziemy razem do szkoły... - Tłumaczyła Aga.
- Dokładnie! - Powiedziała potwierdzająco Daria!
- No dobrze. - Mruknął tata.
- My już idziemy do pracy! Nie zdemolujcie domu, papa dziewczyny! - Rozluźniła atmosferę mama.
- Haha, do widzenia. - Pożegnała się Daria.
- Paa! - Powiedziała Aga zamykając drzwi.
- Huuh! Upiekło nam się. - Powiedziała z ulgą Daria.
- Taak, na szczęście! - Ucieszyła się Aga.
~ Daria ~
Później zaszłyśmy do mnie. Wzięłam plecak i poszłyśmy dalej do szkoły. W szkole tak jak się spodziewałam wszyscy patrzyli się na Age.
- Dobra już po dzwonku. Widzimy się później. Papa. - Poszła Daria.
- Paaa
~ Aga ~
Dziewczyny z mojej klasy wcale się ze mnie nie wyśmiewały. Były mega miłe, jak nigdy. Osoby ze szkoły nie patrzyły na mnie krzywo tylko z podziwem. Zdawało mi się to dziwne..
<Po lekcjach>
Schodziłam do szatni gdy nagle od tyłu ktoś mnie przytulił. Odwróciłam się, to był..Krzyś!;)
- Siemka. - Powiedział Krzyś.
- Hej kochanie.
- Wiesz że nikt nie widział tych zdjęć co one zrobiły?:) Powiedziałem Gosi i Magdzie wczoraj aby cię zostawiły w spokoju, to usunęły te zdjęcia.
- Ojeej! Czyli o tej sprawie wiedzą tylko ci co byli na imprezie?
- Oj Aguś nie przejmuj się tak tymi plotkarami ze szkoły. Gadają o tym to niech gadają. Nie mają widocznie nic do roboty, albo mają nudne życie.
- Masz rację. Przecież ich nie znam, powinno mnie nie obchodzić ich zdanie.
- Ale powiem ci że Marcelowi jest głupio..
- Marcel.. Nie mam pojęcia co mu powiedzieć.
- Nie wiem co teraz czujesz. Nie mogę też mówić co ty masz mówić. Poradzisz sobie. Muszę iść, papa. - Całując pożegnał się z Agą.
- Pa. - Uśmiechnęła się Aga.
Przed wyjściem ze szkoły poszłam poszukać Marcela. Po chyba 5 minutach go znalazłam..
- Hej Marcel. Chciałam pogadać..
- Cześć.. Dla mnie to nie było nic poważnego Aga. Wolę się z tobą zaprzyjaźnić Wiem że Krzyś cię bardzo kocha. Przepraszam że walę prosto z mostu.
- Ja chciałam powiedzieć to samo.
- Tak? To dobrze, nie chciałem ciebie ranić.
- Nie ranisz. Cieszę się że pogadaliśmy. :) Muszę już iść. Widzimy się później?
- Jasne. Papa :)
Po drodze do domu...
Dziękuje za przeczytanie części 4. Jutro kolejna część! ;) Jak zawsze przed 20:00 :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz